Zima w pełni, to teraz mamy spokój z kleszczami!  Czy na pewno?

Niewątpliwie o tej porze roku trudniej kleszcza złapać. I nam i zwierzętom. Jest tego kilka powodów. Po pierwsze temperatura. Kleszcze zimują (hibernują) zagrzebane w poszyciu, blisko ziemi. To dobre miejsce i sposób, aby nie zamarznąć i nie utracić wilgoci, czyli przeżyć. A to oznacza, że ich aktywność jest zerowa. To nie czas by szukać żywiciela, nie czas by się rozmnażać (a to jedyny cel ich życia).
Po drugie brak roślin, a właściwie ich zielonych części. Ponieważ kleszcze nie skaczą, potrzebują roślin, traw, liści, nawet malutkich, żeby się na nie wspiąć i dać się strącić ciepłemu ciałku jakiegoś kręgowca – np. myszy, zająca, jelenia, psa, człowieka…
Po trzecie my, ludzie, jesteśmy grubo i szczelnie poubierani. Biedny pajęczak miałby duży problem, żeby dotrzeć do naszej skóry.
Niestety sprawa nie przedstawia się aż tak różowo.

Zima, nie zima...
Obecne zimy są dość dziwną porą roku. Właściwie tylko kalendarz wyznacza nam termin ich trwania. Ale „w realu” nie wiadomo kiedy się zaczynają, ile trwają i kiedy kończą. Nie ma śniegu, temperatury skaczą do kilkunastu stopni… przyroda traci orientację. Kleszcze także. Sygnałem do podjęcia aktywności jest dla nich temperatura. Dorosłe osobniki „budzą się” gdy temperatura podnosi się do ok. 5°C, nimfy (takie kleszczowe nastolatki) potrzebują troszkę więcej ciepła, powyżej 7 °C. Tyle teoria. Niemniej kleszcz ma niebywałe zdolności adaptacyjne. W końcu przetrwał miliony lat w niemal niezmienionej postaci. Tak więc długie okresy oscylujące wokół tych granicznych dla nich temperatur, ich skoki i słońce nagrzewające ziemię, powodują, że naukowcy znajdują aktywne nimfy już ok 2,5 °C !!! No i żadna temperatura nie dezaktywuje ani nie uśmierca patogenów bytujących w ciele kleszcza! Żyje kleszcz, żyją patogeny.
A kiedy już się kleszcz obudzi, instynkt każe mu ruszyć na łowy. Roślin mało, ale jakieś trawy się znajdą, zimozielone rośliny, gałązki… Wspinają się i czekają na żywiciela. Oczywiście takich dzielnych kleszczy nie jest dużo, ale z pewnością jest ich wystarczająco, żeby o tej zimowej porze nie czuć się całkowicie bezpiecznie.
I to nasze zwierzęta, głównie psy, są na takie spotkanie najbardziej narażone. Nie dziwmy się więc, gdy o tej porze roku znajdziemy w ich sierści nieproszonego gościa.  

Jakie z tego wnioski?
Pamiętajmy, że jeżeli nie ma warstwy śniegu, jeśli temperatury są powyżej zera, obowiązują wszystkie zasady profilaktyki, jakie stosujemy w innych porach roku. Włącznie z dokładnym przeglądaniem sierści naszego pupila po powrocie ze spaceru  i ostrożnym, prawidłowym usuwaniem kleszcza, jeśli go znajdziemy w jego skórze.

Jak usunąć kleszcza?

Najłatwiej i najbezpieczniej posłużyć się haczykami Tick Twister® Kleszczołapki Clipbox . Spełniają wszystkie kryteria, jakim powinny odpowiadać dobre, bezpieczne przyrządy do usuwania kleszczy, a ponadto są niezwykle proste w użyciu. Nie musimy wpadać w panikę, gdy zobaczymy tego pasożyta w skórze. Uzbrojeni w Kleszczołapki poradzimy sobie sami, szybko, bezboleśnie i prawidłowo.